O tym finałowym odcinku można dużo napisać. Zacznę od tego, że poziom odcinka był średni, spodziewałam się czegoś lepszego. Po pierwsze Doaeks pojawił się tylko jako wspomnienie sprzed lat. Myślałam, że wystąpi jak Harry i wywiąże się dyskusja między nim a Dex'em. Promo zapowiadało się świetnie, jednak w rzeczywistości wydarzyło się wiele rzeczy. Widać, więc jak zostaliśmy zmanipulowani. Podrzucili nam zgarnięcie Dexter'a przez LaGuertę. Jednak jak to nasz główny bohater udowadniał wiele razy, zawsze wszystko "naprawi".
Scenarzyści zaskoczyli mnie niezłą bombą. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji tzn. Deb zabijająca niewinną osobę, którą na dodatek jest LaGuerta. Nie wiem co oni robią tej biednej pani detektyw. Najpierw zakochała się we własnym bracie, później dowiedziała się, że Dexter jest Rzeźnikiem z Zatoki a na koniec dokonała morderstwa. Nie wiem jak sobie poradzi ze świadomością swoich czynów. Nawet Dexter może nie być w stanie jej pomóc. Chociaż może to u Deb zawita Mroczny Pasażer?
Scenarzyści zaskoczyli mnie niezłą bombą. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji tzn. Deb zabijająca niewinną osobę, którą na dodatek jest LaGuerta. Nie wiem co oni robią tej biednej pani detektyw. Najpierw zakochała się we własnym bracie, później dowiedziała się, że Dexter jest Rzeźnikiem z Zatoki a na koniec dokonała morderstwa. Nie wiem jak sobie poradzi ze świadomością swoich czynów. Nawet Dexter może nie być w stanie jej pomóc. Chociaż może to u Deb zawita Mroczny Pasażer?
Wątek Hannah skończył się na karze i ucieczce. Pozostawiając nam pytanie: Co dalej? Czy droga jej i Dextera ponownie się przetnie? Jak widać zostawiła kwiat przy drzwiach Morgana, więc na pewno mu nie umknie taki znak. Chociaż Hannah źle wpływa na relacje rodzinne, ale pasuje do głównego bohatera.
Widać jak Dexter się zmienił - łyknął trochę człowieczeństwa. Chciał zabić niewinną osobę z powodu miłości do siostry, Hannah i Harrisona. Czy można jednak taką planowaną zbrodnie usprawiedliwić w ten sposób? Nie sądzę. Odkąd Dexter spotkał Hannah (a może wcześniej i nie zauważyłam?) zaczął się zmieniać, stał się bardziej otwarty na świat. Wpłynął na to też czynnik przypadkowego ujawnienia się przed siostrą. Niestety jego fałszywa tożsamość, zmieniła się w prawdziwą. Mam nadzieje, że w następnym sezonie nie zrobi się z tego historia miłosna Morganów, bo wizja Deb i Dexa razem, jakoś mi nie pasuje i delikatnie mówiąc obrzydza. Są rodzeństwem i koniec.
Jeśli chodzi o wątki poboczne, zdecydowanie najlepsze było wprowadzenie postaci Izaac'a Sirko. Największy błąd, że został zabity. Dobrze się oglądało jego współprace z Dexter'em. Jak sam stwierdził, gdyby inne okoliczności to mogliby zostać najlepszymi przyjaciółmi.
Następnie Joey Quinn i jego nowy związek z prostytutką Nadią. Nic specjalnego nie wniósł do serialu. Knajpa Batista nawet mi się podoba, gdyby nie ta emerytura.
Podsumowując siódmy sezon Dextera był całkiem niezły, ale nie najlepszy. Scenarzyści trochę namieszali, ale za to nie było nudno, lecz zaskakująco. Mają teraz duże pole do popisu, jeśli chodzi o sezon finałowy - tylko, żeby tego nie zepsuli, jak w paru momentach niedawno.
Widać jak Dexter się zmienił - łyknął trochę człowieczeństwa. Chciał zabić niewinną osobę z powodu miłości do siostry, Hannah i Harrisona. Czy można jednak taką planowaną zbrodnie usprawiedliwić w ten sposób? Nie sądzę. Odkąd Dexter spotkał Hannah (a może wcześniej i nie zauważyłam?) zaczął się zmieniać, stał się bardziej otwarty na świat. Wpłynął na to też czynnik przypadkowego ujawnienia się przed siostrą. Niestety jego fałszywa tożsamość, zmieniła się w prawdziwą. Mam nadzieje, że w następnym sezonie nie zrobi się z tego historia miłosna Morganów, bo wizja Deb i Dexa razem, jakoś mi nie pasuje i delikatnie mówiąc obrzydza. Są rodzeństwem i koniec.
Jeśli chodzi o wątki poboczne, zdecydowanie najlepsze było wprowadzenie postaci Izaac'a Sirko. Największy błąd, że został zabity. Dobrze się oglądało jego współprace z Dexter'em. Jak sam stwierdził, gdyby inne okoliczności to mogliby zostać najlepszymi przyjaciółmi.
Następnie Joey Quinn i jego nowy związek z prostytutką Nadią. Nic specjalnego nie wniósł do serialu. Knajpa Batista nawet mi się podoba, gdyby nie ta emerytura.
Podsumowując siódmy sezon Dextera był całkiem niezły, ale nie najlepszy. Scenarzyści trochę namieszali, ale za to nie było nudno, lecz zaskakująco. Mają teraz duże pole do popisu, jeśli chodzi o sezon finałowy - tylko, żeby tego nie zepsuli, jak w paru momentach niedawno.

