Autor: Albert Camus
Ilość stron: 200
Cena: ~ od 19 do 28 zł
Wydawnictwo: Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa
Motto powieści: ,,Jest rzeczą równie rozsądną ukazać jakiś rodzaj uwięzienia przez inny, jak ukazać coś, co istnieje rzeczywiście, przez coś innego, co nie istnieje." - Daniel Defoe
Wydarzenia opisanie w "Dżumie" mają miejsce w Oranie w 194.r Na początku nie wiemy kim jest narrator, dzięki temu zyskujemy szerszy obraz świata przedstawionego w książce. Historia dżumy, tragiczna śmierć, liczne refleksje.
Najlepsze cytaty:
,,Bakcyl dżumy nigdy nie umiera i nie znika [...] nadejdzie być może dzień, kiedy na nieszczęście ludzi i dla ich nauki dżuma obudzi swe szczury i pośle je, by umierały w szczęśliwym mieście."
,,Człowiek nie potrafi ani cierpieć, ani być długo szczęśliwym. Nie jest więc zdolny do niczego, co się liczy."
,,Każdy nosi w sobie dżumę, nikt bowiem nie jest od niej wolny. I trzeba czuwać nad sobą nieustannie, żeby w chwili roztargnienia nie tchnąć dżumy w twarz drugiego człowieka."
,,Całe nieszczęście ludzi płynie stąd, że nie mówią jasnym językiem."
,,Najlepsi odchodzą. Takie jest życie."
,,Świat bez miłości jest martwym światem."
Moja ocena ,,Dżumy": 9/10 REWELACJA, Polecam :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Książka. Pokaż wszystkie posty
sobota, 27 kwietnia 2013
poniedziałek, 18 lutego 2013
Świat zagadek, symboli i starożytnej wiedzy tajemnej, czyli: ZAGINIONY SYMBOL Dana Browna
Sięgając po tę książkę zastanawiałam się, czym jeszcze może mnie zaskoczyć Dan Brown. Przyznam, że po fenomenalnym Kodzie Leonarda Da Vinci, nie spodziewałam się w Zaginionym niczego nowego. Jednak obiecałam sobie, że zaryzykuję. I... Z pewnością nie zawiodłam się na amerykańskim pisarzu!
Często bywa, że czytamy kilka książek jednego autora; ze względu na podobną tematykę która nas interesuje, indywidualny styl, kontynuację życia ulubionych bohaterów... Tak było i ze mną w tym przypadku.
Nie zapomnę tych nocy spędzonych z Kodem w objęciach, gdy pomimo senności, nie mogłam pójść spać, gdyż znalazłam się w samym środku akcji... Musiałam dowiedzieć się co będzie dalej.
Uwielbiam takie akcje. W Zaginionym te noce powróciły!
Przyznam, że odnalazłam w najnowszej powieści Browna, wiele powtarzających się elementów: Roberta Langdona (wciąż nie mogłam wyprzeć z pamięci obrazu Toma Hanksa, który nie odzwierciedlał mojego wyobrażenia o głównym bohaterze w ekranizacji powieści!), motyw symboli, religii, świat tajnych stowarzyszeń, pilnujących odwiecznych sekretów, które nie powinny zostać ujawnione, pościg, gonitwa, otarcie się o śmierć...
Cóż, nie ma się co dziwić, w końcu ostatnie cechy są stałym elementem tego typu thillerów, a symbolami, ukrytymi znaczeniami i historią pisarz interesuje się w dużym stopniu. Zupełnie nie przeszkadzały mi stałe elementy pojawiające się w książkach Browna, gdyż każda z nich zawierała zupełnie inne symbole, inne motywy działań i kryjące się w ukryciu tajemnice. Muszę przyznać, że nie nudziłam się czytając Zaginiony, w książce oprócz wielu nowinek ze świata symboli i historii odnalazłam nieoczekiwane zwroty akcji, bardzo przemyślane wyjaśnienia wielu elementów powieści... To niesamowite jak bardzo czytelnik potrafi się dać nabrać, nie wiedząc, że na końcu wszystko okaże się zupełnie inne, niż autor początkowo sugerował. Nie będę jednak zdradzać co było takim przykładowym motywem. Musicie przeczytać sami!
Książka opatrzona jest wieloma informacjami o masonach - ich praktykach, części historii, zwyczajach oraz starożytnej wiedzy tajemnej (co to właściwie takiego? przeczytajcie!). Odkryłam również istnienie nowej nauki zwanej noetyką, głoszącej, że ludzkie myśli są potężniejsze niż materia. Co więc, jeżeli wiele osób myśli w ten sam określony sposób?
Nie da się też ukryć, że Brown wkłada w usta bohaterów swoje poglądy religijne, ale mimo odmiennych, myślę, że warto się z nimi zapoznać. (Choć nieporównywalnie mało ich w Zaginionym w stosunku do Kodu). Spojrzenie z innej perspektywy nie zawsze okazuje się tak bardzo złe jak początkowo przypuszczaliśmy.
Przedstawione miejsca są jak najbardziej realistyczne. Podążając za bohaterami przez ciemny korytarz podziemi waszynktońskiego Kapitolu możemy poczuć dreszczyk emocji... Czy wiedzieliście, że stolica Stanów Zjednoczonych wzorowała się na włoskim Rzymie? Podobne budowle, rzymscy bogowie, zbliżona symbolika... To nie mógł być przypadek!
Niedługo ma się ukazać film Zaginiony symbol, oczywiście czekam z niecierpliwością, choć również z małymi obawami, jak bardzo film spłyci akcję książki i jak bardzo będzie inny od jej treści.
Nie lubię Toma Hanksa w roli Langdona. Nie podoba mi się to jak jest ukazywany. Wprawdzie boi się ciasnych, zamkniętych pomieszczeń i ma zegarek z Myszką Miki, jednak w filmie nie odgrywa według mnie prawdziwie swojej roli. Nie wierzę Hanksowi w to co mówi... Jest dla mnie za mało autentyczny.
Być może to jedynie moje uprzedzenia, ze względu na zamiłowanie do powieści, ale jednak...
Średnio podobały mi się zakończenia w obu książkach - troszeczkę za bardzo naciągane, jednak jak wiadomo, najważniejsza jest podróż, nie samo dotarcie do celu...
Polecam wydanie ilustrowane! Początkowo zdenerwowałam się, gdy zamówiłam takie w bibliotece (jedyne dostępne), ale doszłam później do wniosku, że wiele ułatwia. Nie chodzi tu o to, że nie trzeba używać wyobraźni, ale opisywanych obrazów czy zabytków często nie znamy, także 150 ilustracji ułatwia nam zrozumienie sensu przedmiotów, które istnieją naprawdę... ;-)
środa, 2 stycznia 2013
Anthony de Mello - Przebudzenie
Tytuł: Przebudzenie
Autor: Anthony de Mello
Wydanie: Rebis
Ilość stron: 198
,,Przebudzenie" może być odbierane bardzo subiektywnie. Zbiór rekolekcji Anthonego de Mello, których nie zdążył spisać za życia, więc zrobił to jego przyjaciel.
W książce poruszanych jest wiele tematów. Tematy dotykające osobiście czytelnika. Czy rzeczywiście świat daje na narkotyk - uznania, chwały? Na pewno jest w tym duże ziarenko prawdy. Kontrowersyjne poruszenie tematu śmierci mające głębokie cele.
Obiektywne spojrzenie na siebie, wydaje się proste, jednak wymaga wysiłku. Czy jesteśmy? Kim jesteśmy?
Wybrane cytaty:
Autor: Anthony de Mello
Wydanie: Rebis
Ilość stron: 198
,,Przebudzenie" może być odbierane bardzo subiektywnie. Zbiór rekolekcji Anthonego de Mello, których nie zdążył spisać za życia, więc zrobił to jego przyjaciel.
W książce poruszanych jest wiele tematów. Tematy dotykające osobiście czytelnika. Czy rzeczywiście świat daje na narkotyk - uznania, chwały? Na pewno jest w tym duże ziarenko prawdy. Kontrowersyjne poruszenie tematu śmierci mające głębokie cele.
Obiektywne spojrzenie na siebie, wydaje się proste, jednak wymaga wysiłku. Czy jesteśmy? Kim jesteśmy?
Wybrane cytaty:
,,Tak więc musisz ,,przyjąć" swoje demony, bo kiedy z nimi walczysz, to dajesz im siłę."
,,Dopóki żyjesz po to, by spełniać cudze oczekiwania, lepiej dobrze zważ, w co się ubierasz, jak się czeszesz i czy masz dobrze wyczyszczone buty. Krótko mówiąc, bacz na to, czy spełniasz każde ich cholerne oczekiwanie. I to ma być ludzkie?."
,,Miłość doskonała wyklucza lęk. Tam, gdzie jest miłość, nie ma miejsc na żądania, na oczekiwania, na zależności. Nie żądam, abyś uczynił mnie szczęśliwym; moje szczęście nie jest zależne od ciebie. Jeśli mnie opuścisz, nie będę się rozczulał nad sobą, twoje towarzystwo sprawia mi wielką radość, ale nie mogę zatrzymywać cię kurczowo przy sobie."
,,Jeśli wyzbędziesz się lęku przed przegraną, napięcia związanego z przymusem wygrania, wtedy staniesz się sobą. Będziesz rozluźniony. Nie prowadzi się samochodu z włączonymi hamulcami. A ty właśnie tak postępujesz."
,,Jeśli żyjesz ot tak, dla niczego w szczególności, dysponujesz wówczas wszystkimi swoimi zdolnościami, posiadasz całą swoją energię, jesteś odprężony, nie zależy ci. To, czy wygrasz, czy przegrasz, nie ma znaczenia."
,,Wykraczasz poza siebie i spoglądasz na depresję z góry, nie identyfikujesz się z nią. Nie robisz nic, by się jej pozbyć, jesteś pełen woli życia, podczas gdy ona przechodzi przez Ciebie i znika."
,,Byliśmy nazbyt pogrążeni w wizji tego, co nasza kultura miłością nazywa, z jej pieśniami i poetami - a co tak naprawdę miłością nie jest; co więcej: stanowi jej przeciwieństwo. Jest żądzą, kontrolą, posiadaniem. Jest manipulacją, strachem i niepokojem - a to na pewno nie jest miłość."
Moja ocena książki: 8,5/10
,,Wykraczasz poza siebie i spoglądasz na depresję z góry, nie identyfikujesz się z nią. Nie robisz nic, by się jej pozbyć, jesteś pełen woli życia, podczas gdy ona przechodzi przez Ciebie i znika."
,,Byliśmy nazbyt pogrążeni w wizji tego, co nasza kultura miłością nazywa, z jej pieśniami i poetami - a co tak naprawdę miłością nie jest; co więcej: stanowi jej przeciwieństwo. Jest żądzą, kontrolą, posiadaniem. Jest manipulacją, strachem i niepokojem - a to na pewno nie jest miłość."
Moja ocena książki: 8,5/10
sobota, 15 grudnia 2012
Randy Pausch (oraz Jeffrey Zaslow)
Ostatni wykład (The Last Lecture)
Jak spełnić swoje dziecięce marzenia?
Większości z nas wydaje się, że na wszystko przyjdzie jeszcze
w życiu czas. Nieustannie marzymy o rzeczach, które w przyszłości chcielibyśmy
zrealizować. W przyszłości - czyli kiedy? No właśnie… Odkładamy tak wiele spraw na
później – bo nie jesteśmy gotowi teraz, bo jesteśmy zbyt zapracowani, bo nie
jest to odpowiedni moment... Kiedy zaczniemy tak naprawdę żyć? Robić to, o czym zawsze marzyliśmy, cieszyć się również zwykłymi chwilami?
A gdybyśmy podczas wizyty u lekarza
usłyszeli o nieodwracalnej diagnozie, przez którą zostało nam jeszcze tylko kilka
miesięcy życia? Może wtedy przestalibyśmy zamartwiać się o przeszłość i przyszłość oraz żyli
chwilą obecną?
Jedną z takich osób był profesor
informatyki w Carnegie Mellon University, w Stanach Zjednoczonych. Kiedy
pewnego dnia dowiedział się, że ma kilka guzów na wątrobie, nie rozpaczał nad swoim losem - zaczął realizować marzenia. Nie bał się postępować na przód, robił wszystko na co kiedyś "miał czas". Zresztą nie myślał wtedy tylko o sobie, a o rodzinie, wiedział, że z pewnością nie
będzie jej łatwo po jego odejściu. Wymarzona żona i trójka małych dzieci – jak
sobie poradzą kiedy jego już przy nich nie będzie?
Z pewnością nie było problemów
finansowych, Randolph zgromadził wystarczającą ilość środków do życia na
kolejne lata, a i jego stanowisko gwarantowało rodzinie dogodne życie… Co
jednak z rzeczami ważniejszymi? Z brakiem obecności ojca i męża w domu?
Niestety nie można zmienić biegu rzeczy, ale można zostawić już teraz wiele
wspaniałych wspomnień, nagrań, zapisków, słów… Można zostawić i… książkę dla
dzieci, którą przeczytają, gdy już dorosną, w której przekazanych będzie od ojca wiele mądrości i miłości. Randolph w ciągu ostatnich kilku miesięcy przygotowywał swoje najlepsze wspomnienia i najważniejsze momenty życia w
formie prezentacji. Miał bowiem odbyć swój tytułowy Ostatni wykład dla studentów, profesorów, rodziny, ale także
zwykłych ludzi. Wszystkie podpunkty zawarte w wykładzie zostały starannie
opracowane w pamiątkowej książce. Nieustannie zmusza ona czytelników do
refleksji, pokazuje wiele sytuacji w których pomimo ciężkiego stanu, mężczyzna
potrafi zachować poczucie humoru, wykorzystuje każdą wolną chwilę by przebywać
z rodziną, zostawia po sobie jak najwięcej pamiątek i wspomnień…
Myślę, że książkę warto
przeczytać dla samego siebie. Dlaczego my – w większości zdrowi ludzie – żyjemy
w ciągłym ograniczeniu? Nie potrafimy zachowywać się tak, by czuć się naprawde dobrze,
jesteśmy pełni uprzedzeń, wiary w to, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć
własnych marzeń.
Ostatni wykład ukazuje więc osobiste przeżycia wykładowcy, który
wciąż miał świadomość nieuchronności swojej śmierci… Znajdujemy w książce wiele
krótkich; czasem dwu, czasem sześciostronnych rozdziałów, które czyta się z dużą lekkością i
zaciekawieniem. Na początku wykładowca realizuje swoje dziecięce marzenia, o
których wcześniej jedynie myślał, ale często nie miał środków lub możliwości na
zrealizowanie. Następnie przedstawia wiele sytuacji – często z poczuciem humoru
– które zostawiły po sobie cenne lekcje życia. Myślę, że każdy z nas może z
nich czerpać! Na końcu skupia się na uszczęśliwianiu innych ludzi, a
szczególnie najbliższego otoczenia. Z pewnością zostawia czytelnikom wiele
cennych rad, pokazuje życie z innej perspektywy. W końcu czasem do szczęścia
nie potrzeba tak wiele jakby się mogło wydawać. Jednak często bywamy zbyt
zamknięci na to co nam się przydarza, nie potrafimy wykorzystywać sytuacji,
jakie przynosi nam los, nie umiemy się ośmielić w sięganiu po marzenia...
Co jednak gdybyśmy nagle dowiedzieli się, że zostało nam już niewiele życia? Czy dopiero wtedy zaczęlibyśmy
naprawdę żyć? Po co czekać? Zacznijmy już dziś!
„Chodzi o jedno: jak przeżyjesz
swoje życie”
„Wszystko co masz, to tylko to co
ze sobą zabrałeś”
„Niech Twoje marzenia będą
wielkie”
sobota, 8 grudnia 2012
Niewinny (THE INNOCENT) by Harlan Coben

Właściwie książkę Harlana Cobena ,,Niewinny" przeczytałam dość dawno temu, ale co nieco jeszcze pamiętam i tym się dzisiaj z wami podzielę. Oczywiście nie zdradzę całej fabuły, aby nie zepsuć nikomu radości pochłonięcia jej samodzielnie.
Są różne wydania, ja akurat posiadam to, którego zdjęcie możecie zobaczyć po lewej stronie tego postu - czyli wydanie kieszonkowe.
Oryginalny tytuł: The Innocent
Ilość stron: 416
Gatunek: Kryminał,Thriller,Sensacja
Głównym bohaterem jest Matt Hunter, który wyszedł z więzienia i wciąż wspomina owe wydarzenie. Został skazany za zabicie człowieka w przypadkowej bójce.
Dopiero co poślubił Olivię z którą spodziewa się dziecka. Ich spokojne życie zakłóca niby drobna, a jakże znacząca zmiana. Zakupują telefony komórkowe z funkcją nagrywania wideo. Wiadomo kiedyś taki zakup wywoływał w człowieku euforię. A w naszym realnym świecie panuje era smartfonów, więc telefon z opcją nagrywania to już standard. Wracając do książki - Olivia wyjeżdża służbowo i wysyła mężowi filmik. Gdzie widać ją w pokoju hotelowym z nieznanym mężczyzną. Właśnie od tego momentu zdarzają się pewne tajemnicze wydarzenia. Matt ponownie zostaje podejrzany o morderstwo, tym razem ofiarą jest zakonnica. Można powiedzieć, że wracają demony przeszłości. Jednak Matt pozostaje niezłomny i stara rozwiązać się zagadki.
Jak widać fabuła nie jest strasznie skomplikowana. Wiadomo, że jest coś intrygującego i razem z Matt'em odkrywamy układankę. Książkę czyta się bardzo szybko, dzięki fabule, dialogom i przystępnej czcionce.
Kto powinien po nią sięgnąć? Jak same gatunki mówią, książka przeznaczona głównie dla fanów kryminałów i thrillerów. Jednak nie ma tu jakiegoś głębszego przekazu.
sobota, 1 grudnia 2012
PROJEKT SZCZĘŚCIE
„Albo dlaczego
przez cały rok śpiewałam o poranku,
sprzątałam w
szafach, kłóciłam się jak należy,
czytałam
Arystotelesa i dobrze się bawiłam”
Autor: Gretchen
Rubin
Właściwie już sam tytuł oddaje
sens książki. Mogłoby się wydawać, że istnieje na naszym rynku wiele poradników
na temat szczęścia. Zastanawialiście się dlaczego? Czy rzeczywiście jest to
temat będący na czasie, który powinien zainteresować każdego z nas? Po co nam
masa książek, które opowiadają o tym jak uzyskać satysfakcję z życia, skoro
jedynie łatwo o tym mówić, a często polegamy, gdy przychodzi zmierzyć się z
codziennym życiem? Zapominamy o wszystkich radach, które przeczytaliśmy w
książce gwarantującej nam bycie naprawdę szczęśliwym. Może po prostu te
wszystkie, wydawać by się mogło, uniwersalne rady, nie sprawdzają się w przypadku
każdego z nas?
Gretchen Rubin doskonale zdaje
sobie sprawę w jakim celu tworzy PROJEKT SZCZĘŚCIE. Jak wielu z nas pragnie
wykorzystywać swoje życie maksymalnie i czerpać z niego to co najpiękniejsze,
nie popełniając radykalnych błędów przy jego ocenie. To właśnie one często zaważają na tym, na
jakim poziomie sytuuje się w danej chwili nasz nastrój i jaką mamy satysfakcję
z chwili obecnej. Amerykańska pisarka jest kobietą wykształconą, mającą kochające
dzieci i męża, utrzymującą bliskie relacje z rodzicami, przyjaciółmi, robiącą
to co naprawdę kocha. Jednak pewnego deszczowego dnia nachodzi ją refleksja,
czy aby na pewno nie umyka jej żaden promień szczęścia? W tym momencie zdaje
sobie sprawę, że mogłaby osiągnąć więcej i postanawia przystąpić do swojego
rocznego projektu.
Książka, mająca charakter
osobistej rozprawki Rubin, składa się z
12. rozdziałów (każdy przypadający na miesiąc w roku), poświęconych
osobnej dziedzinie życia, poczynając od „Liczy się tylko miłość”, poprzez „Czas
dla przyjaciół”, „Pielęgnuj pasję”, na ”Miej radość w sercu” kończąc. Autorka
podjęła wyzwanie, by co miesiąc stopniowo skupiać się na coraz to nowych
rzeczach, nie zapominając o poprzednich. Prowadziła Tabelę Postanowień, w
której oceniała wywiązywanie się z nowych obowiązków każdego dnia. Oprócz tego
podejmowała nowe wyzwania, skrupulatnie opisując ich rezultaty. Nie
jest to jedynie opowieść o życiu Rubin, ale również wzbogacony wieloma cennymi
pozycjami literatury poradnik, dzięki któremu możemy dostrzec, że już od
starożytności ludzie dążą do pełni szczęścia. W PROJEKCIE odnajdziemy wiele
cennych wskazówek, motywujących cytatów, przygód z życia codziennego,
komentarzy ludzi czytających bloga pod tym samym tytułem co książka oraz refleksje na temat życia.
Wprawdzie życie autorki rozgrywa
się w innej rzeczywistości – zaoceanicznej, jednak większość rad spokojnie może
być wykorzystywana przez resztę ludzkości. Lekturę czyta się bardzo szybko i
przyjemnie. Łatwo zatopić się w książce i zastanowić nad swoją codziennością z
innej perspektywy. Istnieje tak wiele sytuacji w których powinniśmy się
wyluzować, a jednak niepotrzebnie nakręcamy, tak wiele czynności mogłoby przynosić nam szczęście, ale
nie potrafimy tego dostrzec.
Rubin na bieżąco podsumowuje wykonane
przez siebie postanowienia i ocenia zadania. Nawet jeżeli nie zgadzamy się z
poglądami autorki, po przeczytaniu PROJEKTU będziemy mieli szersze rozeznanie w
definicjach szczęścia, a może odnajdziemy i tę najwłaściwszą dla siebie? Może
więc warto wzbogacić się chociaż o tę odrobinę wiedzy i zacząć lepiej żyć?
Przecież tylu ilu jest ludzi na świecie, tyle będzie różnych projektów o
szczęściu. Każdy może stworzyć swój własny.
___________________________________________________________________
Witam,
to mój pierwszy post na tym blogu. W przeciwieństwie do Lynns, będę skupiała się na recenzjach i opisach wybranych książek, czasem być może również i na filmach. Jako, że zaczęłam studiować polonistykę, mam nadzieję, że w tym miejscu będę mogła rozwijać swoje umiejętności pisarskie i w praktyce wykorzystywać zdobytą wiedzę. Pozdrawiam gorąco!
to mój pierwszy post na tym blogu. W przeciwieństwie do Lynns, będę skupiała się na recenzjach i opisach wybranych książek, czasem być może również i na filmach. Jako, że zaczęłam studiować polonistykę, mam nadzieję, że w tym miejscu będę mogła rozwijać swoje umiejętności pisarskie i w praktyce wykorzystywać zdobytą wiedzę. Pozdrawiam gorąco!
Subskrybuj:
Posty (Atom)



