niedziela, 30 grudnia 2012

Czy rzeczywiście ekranizacja Hobbita była strzałem w dziesiątkę?

                                                         Tytuł filmu: Hobbit: Niezwykła podróż

Premiera: 28 listopada 2012 na świecie, 28 grudnia 2012 w Polsce 
Czas trwania: 2 godz, 45 min.
Gatunek: Fantasy, przygodowy 
Zarys fabuły
Hobbit czyli Bilbo Baggins podejmuje się dołączenia do niebezpiecznej podróży wraz z czarodziejem Gandalfem oraz krasnoludami. Ich celem jest pokonanie smoka Smauga. 

Pojawiła się ekranizacja powieści Tolkiena, więc nie zabrakło mnie w kinie. Przed seansem nie czytałam w ogóle recenzji tego filmu, aby wyrobić swoje własne zdanie. W związku z tym wszystko co jest napisane poniżej to moja subiektywna opinia i nie każdy musi się zgadzać z tym.

Na początek co mi się nie podobało:
1. Zbyt długi wstęp w filmie
Wydarzenia wyglądające jak kontynuacja Władcy Pierścieni. Główny bohater - narrator - jest stary i redaguje jakiś tekst, a może pisze książkę. Ciężko stwierdzić, bo nie sięgnęłam jeszcze po lekturę ,,Hobbita", więc nie porównuje to książki do filmu.
Rozumiem, iż musieli jakoś zacząć, ale wydarzenia przed podróżą Biblo oraz reszty trwały za długo. Wydawało mi się to sztucznie rozciągnięte.

2.Koniec filmu
Wydawał się taki zwykły. Spodziewałam się czegoś lepszego.

3.Powinno być bardziej krwawe.

Właściwie nie dostrzegłam więcej minusów, więc przejdę do plusów. W pewnych momentach pojawił się wyrafinowany humor. Ogólnie całość filmu ładnie przedstawiona. Reżyser zmieścił się w przystępnym czasie, dzięki temu film nie trwał za długo i nie zasnęłam w kinie.

Jeśli ktoś chce wiedzieć więcej, zachęcam do obejrzenia Hobbita, myślę, że warto.

Moja ocena: 7,5/10

środa, 19 grudnia 2012

Finałowy odcinek 7-ego sezonu Dexter'a (Suprise, Motherf.cker!)


O tym finałowym odcinku można dużo napisać. Zacznę od tego, że poziom odcinka był średni, spodziewałam się czegoś lepszego. Po pierwsze Doaeks pojawił się tylko jako wspomnienie sprzed lat. Myślałam, że wystąpi jak Harry i wywiąże się dyskusja między nim a Dex'em. Promo zapowiadało się świetnie, jednak w rzeczywistości wydarzyło się wiele rzeczy. Widać, więc jak zostaliśmy zmanipulowani. Podrzucili nam zgarnięcie Dexter'a przez LaGuertę. Jednak jak to nasz główny bohater udowadniał wiele razy, zawsze wszystko "naprawi". 

Scenarzyści zaskoczyli mnie niezłą bombą. Nie spodziewałam się takiego zwrotu akcji tzn. Deb zabijająca niewinną osobę, którą na dodatek jest LaGuerta. Nie wiem co oni robią tej biednej pani detektyw. Najpierw zakochała się we własnym bracie, później dowiedziała się, że Dexter jest Rzeźnikiem z Zatoki a na koniec dokonała morderstwa. Nie wiem jak sobie poradzi ze świadomością swoich czynów. Nawet Dexter może nie być w stanie jej pomóc. Chociaż może to u Deb zawita Mroczny Pasażer? 



Wątek Hannah skończył się na karze i ucieczce. Pozostawiając nam pytanie: Co dalej? Czy droga jej i Dextera ponownie się przetnie? Jak widać zostawiła kwiat przy drzwiach Morgana, więc na pewno mu nie umknie taki znak. Chociaż Hannah źle wpływa na relacje rodzinne, ale pasuje do głównego bohatera. 

Widać jak Dexter się zmienił - łyknął trochę człowieczeństwa. Chciał zabić niewinną osobę z powodu miłości do siostry, Hannah i Harrisona. Czy można jednak taką planowaną zbrodnie usprawiedliwić w ten sposób? Nie sądzę. Odkąd Dexter spotkał Hannah (a może wcześniej i nie zauważyłam?) zaczął się zmieniać, stał się bardziej otwarty na świat. Wpłynął na to też czynnik przypadkowego ujawnienia się przed siostrą. Niestety jego fałszywa tożsamość, zmieniła się w prawdziwą. Mam nadzieje, że w następnym sezonie nie zrobi się z tego historia miłosna Morganów, bo wizja Deb i Dexa razem, jakoś mi nie pasuje i delikatnie mówiąc obrzydza. Są rodzeństwem i koniec.


Jeśli chodzi o wątki poboczne, zdecydowanie najlepsze było wprowadzenie postaci Izaac'a Sirko. Największy błąd, że został zabity. Dobrze się oglądało jego współprace z Dexter'em. Jak sam stwierdził, gdyby inne okoliczności to mogliby zostać najlepszymi przyjaciółmi.

Następnie Joey Quinn i jego nowy związek z prostytutką Nadią. Nic specjalnego nie wniósł do serialu. Knajpa Batista nawet mi się podoba, gdyby nie ta emerytura.

Podsumowując siódmy sezon Dextera był całkiem niezły, ale nie najlepszy. Scenarzyści trochę namieszali, ale za to nie było nudno, lecz zaskakująco. Mają teraz duże pole do popisu, jeśli chodzi o sezon finałowy - tylko, żeby tego nie zepsuli, jak w paru momentach niedawno.

niedziela, 16 grudnia 2012

Arrow 1x10: Burned Promo [HD] Napisy PL


DLA LEPSZEJ JAKOŚCI PROSZĘ WYBRAĆ ROZDZIELCZOŚĆ HD I OGLĄDAĆ NA PEŁNYM EKRANIE ;)

Serial: Arrow
Odcinek: 1x10: Burned Promo HD
Napisy: Polskie 

Filmik jest własnością The CW. Napisy polskie dodała Lynns.

Premiera odcinka odbędzie się 16 stycznia w telewizji amerykańskiej - The CW.

Dlaczego warto oglądać serial Castle?


W ten weekend zaczęłam oglądać serial Castle. Wydaje mi się to dobrą odskocznią od taki seriali jak Dexter, Breaking Bad czy Arrow. Serial jest lekki i humorystyczny. 

O czym jest ten serial?
Richard Castle to niezwykle popularny autor powieści kryminalnych. Obecnie cierpi na brak weny twórczej. Zostaje przesłuchany w sprawie serii morderstw. Okazuje, że ma fana, który popełnia zabójstwa wzorowane na jego książkach. Castle jest zaciekawiony sprawą i postanawia pomóc detektyw Kate Beckett w rozwiązaniu tej zagadki. Gdy śledztwo zostaje rozwiązane Rick decyduje zostać dłużej u boku pani detektyw. Zaczyna pisać nową powieść zainspirowaną jej postacią.

Dlaczego warto oglądać Castle?
1. Ze względu na śmieszne dialogi i sytuacje bohaterów. Zapamiętałam na razie tylko dwa testy, ale było ich więcej.

Castle do Beckett:
,,A Ty dokładnie wiesz, czego ja chcę..Nigdy nie nazywaj mnie kotkiem." 

Beckett o swojej sukni do kolegi po fachu:
,,Pożyczyłabym Ci ją Esposito, ale ostatnią mi rozciągnąłeś." 

2. Pomiędzy głównymi bohaterami jest chemia, chociaż bardzo różnią się od siebie. Kate jest poważną i silną psychicznie panią detektyw, a Rick jest pisarzem z humorem, czasami zachowuje się jak dzieciak.

3. Zależy od kwestii gustu - wątek kryminalny w każdym odcinku. Mamy, więc zagadki, które możemy rozwikłać lub poczekać na rozwój sytuacji.

4. Relacje rodzinne między Castle- Alexis (jego córką) - matką Rick'a są nietypowe. Dobrze się ich razem ogląda.

Na razie przyszło mi do głowy tyle powodów, ale dopiero zaczynam oglądać serial ;)

sobota, 15 grudnia 2012


Randy Pausch (oraz Jeffrey Zaslow)
Ostatni wykład (The Last Lecture)

Jak spełnić swoje dziecięce marzenia?

Większości z nas wydaje się, że na wszystko przyjdzie jeszcze w życiu czas. Nieustannie marzymy o rzeczach, które w przyszłości chcielibyśmy zrealizować. W przyszłości - czyli kiedy? No właśnie… Odkładamy tak wiele spraw na później – bo nie jesteśmy gotowi teraz, bo jesteśmy zbyt zapracowani, bo nie jest to odpowiedni moment... Kiedy zaczniemy tak naprawdę żyć? Robić to, o czym zawsze marzyliśmy, cieszyć się również zwykłymi chwilami?

A gdybyśmy podczas wizyty u lekarza usłyszeli o nieodwracalnej diagnozie, przez którą zostało nam jeszcze tylko kilka miesięcy życia? Może wtedy przestalibyśmy zamartwiać się o przeszłość i przyszłość oraz żyli chwilą obecną?

Jedną z takich osób był profesor informatyki w Carnegie Mellon University, w Stanach Zjednoczonych. Kiedy pewnego dnia dowiedział się, że ma kilka guzów na wątrobie, nie rozpaczał nad swoim losem - zaczął realizować marzenia. Nie bał się postępować na przód, robił wszystko na co kiedyś "miał czas". Zresztą nie myślał wtedy tylko o sobie, a o rodzinie, wiedział, że z pewnością nie będzie jej łatwo po jego odejściu. Wymarzona żona i trójka małych dzieci – jak sobie poradzą kiedy jego już przy nich nie będzie?

Z pewnością nie było problemów finansowych, Randolph zgromadził wystarczającą ilość środków do życia na kolejne lata, a i jego stanowisko gwarantowało rodzinie dogodne życie… Co jednak z rzeczami ważniejszymi? Z brakiem obecności ojca i męża w domu? Niestety nie można zmienić biegu rzeczy, ale można zostawić już teraz wiele wspaniałych wspomnień, nagrań, zapisków, słów… Można zostawić i… książkę dla dzieci, którą przeczytają, gdy już dorosną, w której przekazanych będzie od ojca wiele mądrości i miłości. Randolph w ciągu ostatnich kilku miesięcy przygotowywał swoje najlepsze wspomnienia i najważniejsze momenty życia w formie prezentacji. Miał bowiem odbyć swój tytułowy Ostatni wykład dla studentów, profesorów, rodziny, ale także zwykłych ludzi. Wszystkie podpunkty zawarte w wykładzie zostały starannie opracowane w pamiątkowej książce. Nieustannie zmusza ona czytelników do refleksji, pokazuje wiele sytuacji w których pomimo ciężkiego stanu, mężczyzna potrafi zachować poczucie humoru, wykorzystuje każdą wolną chwilę by przebywać z rodziną, zostawia po sobie jak najwięcej pamiątek i wspomnień…

Myślę, że książkę warto przeczytać dla samego siebie. Dlaczego my – w większości zdrowi ludzie – żyjemy w ciągłym ograniczeniu? Nie potrafimy zachowywać się tak, by czuć się naprawde dobrze, jesteśmy pełni uprzedzeń, wiary w to, że nie jesteśmy w stanie osiągnąć własnych marzeń.

Ostatni wykład ukazuje więc osobiste przeżycia wykładowcy, który wciąż miał świadomość nieuchronności swojej śmierci… Znajdujemy w książce wiele krótkich; czasem dwu, czasem sześciostronnych rozdziałów, które czyta się z dużą lekkością i zaciekawieniem. Na początku wykładowca realizuje swoje dziecięce marzenia, o których wcześniej jedynie myślał, ale często nie miał środków lub możliwości na zrealizowanie. Następnie przedstawia wiele sytuacji – często z poczuciem humoru – które zostawiły po sobie cenne lekcje życia. Myślę, że każdy z nas może z nich czerpać! Na końcu skupia się na uszczęśliwianiu innych ludzi, a szczególnie najbliższego otoczenia. Z pewnością zostawia czytelnikom wiele cennych rad, pokazuje życie z innej perspektywy. W końcu czasem do szczęścia nie potrzeba tak wiele jakby się mogło wydawać. Jednak często bywamy zbyt zamknięci na to co nam się przydarza, nie potrafimy wykorzystywać sytuacji, jakie przynosi nam los, nie umiemy się ośmielić w sięganiu po marzenia...

Co jednak gdybyśmy nagle dowiedzieli się, że zostało nam już niewiele życia? Czy dopiero wtedy zaczęlibyśmy naprawdę żyć? Po co czekać? Zacznijmy już dziś!


„Chodzi o jedno: jak przeżyjesz swoje życie”
„Wszystko co masz, to tylko to co ze sobą zabrałeś”
„Niech Twoje marzenia będą wielkie”


Klasyka kina, wspaniały melodramat - TITANIC przedstawiam

Po raz kolejny telewizja Polsat zaoferowała w swoim repertuarze Titanic. Film James'a Cameron'a to klasyk, który otrzymał 88 zasłużonych nagród. Można wymieniać  jego Oscary, Satelity, Złote Szpule i inne. 
Chociaż nie oglądam polskiej telewizji oraz denerwują mnie narzucane filmy - starocie powtarzane tysiące razy. Tym razem postanowiłam zrobić wyjątek. Titanic jest moim skromnym zdaniem najlepszym melodramatem, pozycją obowiązkową do oglądnięcia.

Fabuła:
Opowieść miłosna arystokratki Rose i ubogiego, utalentowanego artysty Jacka. W tle historia katastrofy Titanica. 

Świetny klimat filmu oraz dialogi. Trzeba przyznać, że Jack Dawson mimo swojej pozycji społecznej był gentlemanem.

Gatunek: Melodramat, Katastroficzny

Titanic w 3D
Niedawno było głośno o premierze Titatnic'a w wersji 3D. Nie przyciągnęło mnie to jakoś specjalnie. Film jest świetny, ale przedstawienie go w trójwymiarze to tylko szansa na zarobienie kasy dla producentów, kin itp. Prawdziwy klimat oddaje standardowe oglądanie w domowym zaciszu.

Ciekawostki:
Niektórzy (np. ja) w dzieciństwie myśleli, że gdyby Rose się trochę przesunęła to Jack by przeżył.

Błędy w filmie (Po przeczytaniu tego twoje życie już nie będzie takie samo. Porównując do znaczka Carrefoura - kiedy dowiadujesz się, że jest na nim C na fladze Francji!)